
Okaż szacunek dla naszego Pana Buddy!
November 29, 2019
Historia Jivaka, osobistego lekarza Buddy
November 29, 2019|
|
Dziesięć lat temu gazeta LA Times napisała o „Buddhamanii” tendencji zachodzących w Kalifornii, gdzie każdy używał Buddy jako dekoracji w swoich domach i ogrodach.
W tamtym czasie nie było Organizacji Wiedzącego Buddy, która nauczała świat o tym, co robią i nie używają obrazów Buddy i Buddy.
Jednak dzisiaj świat zaczyna się budzić i zrozumieć, że „szacunek jest zdrowym rozsądkiem”.
Budda nie powinien być używany jako dekoracja mówi Vipassana Mistrz mediacji Acharavadee Wongskon, prezes Fundacji Wiedzącej Buddy w Tajlandii.
JANET EASTMAN
12 CZERWCA 2008
LOS ANGELES RAZY PERSONEL PISARZ
W prawie każdym pokoju domu Santa Monica Susan Cohen znajdują się posągi Buddy: siedzenie, stojące, leżące. Niektóre są szare, inne fioletowe lub różowe. Czterometrowa, miedziana, żywiczna głowa Buddy jest podparta w stawie podwórkowym, a mała ceramiczna figurka spogląda z deski rozdzielczej jej samochodu.
Cohen nie jest buddyjką, a przez 10 lat pokazywania symboli starożytnej religii nikt nie pytał, czy jest. Przyciąga ją do tego, co reprezentują posągi: spokój, mądrość, pokój. „Kto by tego nie chciał w swoim domu?” Ona pyta.
Wygląda na to, że bardzo mało. Buddy są duże. Są teraz wszędzie, częściej kupowane w lokalnym centrum handlowym lub ogrodzie, niż podczas zagranicznych wakacji. Główna postać religijna dla około 6% światowej populacji podwaja się jako skrót wizualny dla wielu innych osób — natychmiastowy środek uspokajający ustawiony na konsoli lub zawieszony nad kominkiem. Scott Thomas z Thomas-Somero Design w Hollywood mówi, że za każdym razem, gdy słyszy słowo „Zen” od klientów, automatycznie wciąga Buddę do szkicu projektowego — co za ich zgodą.
Popyt rozprzestrzenił się nawet na rynek sztuki. W marcu Christie's sprzedał 26-calową, drewnianą rzeźbę Buddy z XII wieku za około 14,4 miliona dolarów, ustanawiając światowy rekord aukcji tradycyjnej sztuki japońskiej.
Od 2004 roku Sotheby's przeprowadził trzy aukcje „Sztuka Buddy”, które obejmowały obrazy, rysunki i rzeźby. We wrześniu, XIII-wieczny Budda z Chin sprzedał za 541,000 dolarów, ponad dwukrotnie szacunek przed aukcją.
W Stone Candles w Culver City znajduje się 7 dolarów w kształcie Buddy, lampka stołowa o wartości 117 USD z podstawą Buddy pod czarnym odcieniem na www.bellacor.com, gongu wiatru Buddy o wartości 10 USD na rynku światowym Cost Plus.
„Podczas gdy zazwyczaj widzisz te przedmioty w naszym dziale kolekcjonerskim, rozszerzamy obraz na inne działy, w tym naszą nową pościel i poduszki”, mówi Marilyn Incerty, kierownik działu towarów na rynku światowym. Dodaje, że łańcuch nosi rzeźby Buddy od 1958 roku, ale tylko w ciągu ostatnich kilku lat popyt wzrósł. „To zdecydowanie gorący przedmiot.”
Trend ten spowodował nawet nieuniknione fałdy, w tym psa mędrca w klasycznej, kontemplacyjnej pozie — łapy wyskakujące z mnich szaty — za 25 dolarów w księgarni pielgrzymów Way Community Bookstore i w Secret Garden, sklepie Carmel, który sprzedaje głównie poważne przedmioty reprezentujące światowe religie. Kiedy japoński buddyjski mnich zobaczył betonowego psa, śmiał się głośno, mówi właściciel sklepu Cynthia Fernandes. „Więc pomyślałem, że to nie może być obraźliwe.”
Rzeczywiście, Budda stał się tak wszechobecnym elementem w salonach i na patio, pytania są nieuniknione: Czy Buddhamania posunął się za daleko? Jaki jest właściwy sposób, aby zaprezentować takie dzieła? I w jakim momencie symbol religijny zredukowany jest do dekoracji tchotchke?
MICHAEL REITZ nie szukał duchowości, gdy znalazł posąg Buddy na sprzedaż w salonie projektowym. Jego pierwsza reakcja: „Chciałbym wrócić do domu na tę twarz”. Delikatnie wyglądające, z częściowo zamkniętymi oczami, książęce długimi uszami i odwróconymi wargami, oblicze było równie zrelaksowane jak ciało, trzymane z wdziękiem w pozycji lotosu.
Wykonany z kamienia i cięższy od lodówki, posąg o wysokiej 5 stóp został przewieziony do domu Nichols Canyon Reitza. Kiedy przeniósł się kilka przecznic dalej, położył Buddę na lalce i przejechał nim ulicą. Teraz siedzi na cokole osadzone w zboczu wzgórza, miękki mch rośnie na nim Reitz od tego czasu kupił jeszcze dwa posągi.
„Teraz widzę Buddę z każdego okna” - mówi stylistka filmowa, która szukała ulgi od chaotycznych dni roboczych. „Mają przyjazne, niegroźne twarze, które sprawiają, że czuję się chroniony. Gdybym kiedykolwiek się przeprowadził, pójdą ze mną.”
Thomas i partner projektowy Brian Somero mówią, że Budda może stanowić próbę wprowadzenia pokoju w przestrzeń. W projekcie przesiąkniętym ironią Thomas umieścił 2-calowego Buddy w pobliżu przesiąkniętej wanny jednego klienta — reżysera castingowego „który krzyczy i rujnuje karierę ludzi przez cały dzień”.
L.A. projektant wnętrz William McWhorter mówi, że obraz Buddy mówi subtelnie o duchowości, nie będąc jawnie religijnym. To również wpada w pragnienie tak wielu południowych Kalifornijczyków, aby połączyć się ze środowiskiem. McWhorter ma klienta z Los Feliz z większego od życia Buddy siedzącej w fontannie. „To jest pogodne”, mówi. „I czujesz, że jesteś częścią natury.”
W dwóch nowych nowoczesnych, weneckich kamieniołkach, deweloper i projektant Georgie Smith zainstalował dziewiętnastowieczny marmurowy birmański Budda z prawą ręką na klatce piersiowej. Otwarta przestrzeń dzienna-jadalnia ma innego birmańskiego Buddy stojącego w centrum, a tarasy ogrodowe mają rzeźby siedzące w pozycji lotosu, co stanowi równowagę i spokój.
„Nie zacząłbym nawet określać siebie jako buddystów”, mówi Smith o sobie i partnerce Melissa Goddard. „Jednak buddyzm jako filozofia był niezbędny dla naszego rozwoju, a więc na poziomie osobistym obecność Buddy jest ciągłym przypomnieniem wzrostu.”
Zainteresowanie wizerunkami Buddy jest częścią większego trendu w kierunku wystroju o bardziej osobistym znaczeniu, mówi Izzy Chait, właściciel Beverly Hills-oparte I.M. Chait Gallery/Auctioneers. Mówi, że ceny posągów Buddy skoczyły pięciokrotnie w ciągu trzech lat.
Platynową rzeźbę „Owalny Budda” japońskiego artysty pop Takashi Murakami została w tym miesiącu nagrana za 8 milionów dolarów w Szwajcarii w Art Basel, wiodącym pokazie sztuki współczesnej. Podobny utwór o wysokości 18 1/2 stopy został wystawiony w L.A. w Muzeum Sztuki Współczesnej Geffen Contemporary na początku tego roku.
„Ludzie byli zachwyceni i zafascynowani skalą, materialnymi, pomysłowymi elementami i przytłaczającym poziomem szczegółowości” — wspomina dyrektor MOCA Jeremy Strick, dodając, że nie słyszał żadnych negatywnych reakcji na rzeźbę, autoportret z „beatyficzną i okrutną” twarzą i medytacyjną pozą.
Ludzie mogą kochać Buddy, ale czy właściwe jest wyświetlanie ich w domu, zwłaszcza jeśli nie jesteś buddystą?
Oczywiście, mówi William Bodiford, profesor UCLA języków i kultur azjatyckich, który jest powiązany z uniwersyteckim Centrum Studiów Buddyjskich. Mówi, że dekoracyjne obrazy Buddy pojawiły się po raz pierwszy 2000 lat temu i rozprzestrzeniły nauki założyciela religii, Siddhartha Gautama.
„Zwykle obraz ma na celu przedstawianie buddyjskich ideałów, takich jak mądrość, spokój, spokój i radość” — mówi Bodiford.
Większość Amerykanów niewiele wie o buddyzmie, więc posągi, rzeźby ścienne i obrazy nie „przychodzą z bagażem”, mówi. „To pusta tablica, którą mogą zaakceptować na własnych warunkach.”
Różne denominacje mają zasady dotyczące sposobu postępowania z takimi artykułami. Niektórzy uważają, że niewłaściwe jest używanie obrazów Buddy na ubraniach i innych codziennych przedmiotach. Nawet droga lampa, bez względu na to, jak drobno wykonana, może spróbować cierpliwości praktyka.
Surya Das, Cambridge, Msza św. oparte lama w tradycji tybetańskiej, widział bary imieniem Buddy, nawet restauracja, która używała posągu do przechowywania parasoli.
„Nikt na Zachodzie nie użyłby posągu Jezusa jako stojaka na parasol”, mówi, dodając, że szacunek dla buddyzmu „czasami błądzi”, a zbyt wiele posągów może „rozrzedzać Buddę”.
„Ale jeśli eleganckie, architektoniczne ozdoby uszczęśliwiają ludzi przez chwilę, to dobrze,” mówi Das, autor „The Big Questions: Jak znaleźć własne odpowiedzi na podstawowe tajemnice życia” i innych książek na temat buddyjskiej myśli.
Ksiądz Noriaki Ito z buddyjskiej Świątyni Higashi Honganji w Los Angeles odpowiada uprzejmą dyplomacją na pytanie o obfitość posągów Buddy w domach.
„Z jednej strony cieszymy się, że ludzie szukają buddyzmu, aby zapewnić spokój w swoim życiu”, mówi. „Ale niektóre obrazy, które widzimy, nie są autentyczne. Mogą w ogóle nie być buddyjską i często są to produkty produkowane masowo, które nie są takiej jakości, którą chcielibyśmy zobaczyć.”
Ito, który urodził się w 1948 roku w Kumamoto, Japonia, i przeprowadził się z rodziną do Boyle Heights, gdy miał 6 lat, mówi buddyści, że zna mają jeden dobrej jakości posąg lub przewiń z buddyjskich tekstów wyświetlanych w najlepszym pokoju ich domu.
„Ci z nas, którzy nie mogą mieć oddzielnego pokoju zarezerwowanego na ołtarz, nadal wyznaczają przestrzeń w domu, która jest odłożona od innych mebli, a ołtarz zajmowałby to szczególne miejsce” — mówi.
W japońskich świątyniach powszechne jest posiadanie posągu na zewnątrz w ogrodzie, „ale byłby on umieszczony z najwyższą starannością i rozwagą”, mówi. Ustawianie Buddy na jakiejś bazie jest preferowane niż umieszczenie go na ziemi, mówi, i powinno wtopić się w naturalne piękno otoczenia i być utrzymywane w czystości.
Zgodnie z Ito zasadą przewodnią jest szacunek. Jak byś odpowiedział, gdyby święty symbol twojej religii został użyty jako podstawka, pleśń galaretki lub bobblehead?
Niektórzy dostali wiadomość. Stone Świece niedawno zaktualizowano jeden projekt świecy po łagodnych protestach ze strony klientów, którzy uważali, że nie należy palić głowy Buddy. Nowa wersja to woskowa skorupa ze szklaną wkładką — rodzaj świecy w świecy, dzięki czemu delikatnie uśmiechnięta twarz świeci, ale się nie topi.
Ito mówi, że jest szczęśliwy, że ludzie przyjmują symbol buddyzmu. „To miłe wprowadzenie”, mówi. „I mam nadzieję, że pójdą dalej i odkryją, jak to jest żyć.”
















